<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Gate Keepers - Strażnicy Bramy</title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl</link>
<description></description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=355#p355</link>
<guid isPermaLink="false">355@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Wędrówka była długa. Spędziliście kilka godzin idąc strumieniem. Nic ciekawego się nie działo. Ściemniało się. Wszyscy w sumie przeczesali kilkanaście kilometrów kwadratowych.<br />Kapitan westchnął. Czwórka meldowała mu co chwilę - Osiem zachowywał się jak trzeba. Rudy Democzłek zatrzymał się. Odwrócił w stronę grupy.<br />-<strong> To już jest bezcelowe. Kończymy. Wracamy do Bramy. </strong> - powiedział lakonicznie. W jego oczach przebijało zmęczenie i troska.<br />Nie mieliście wyboru. To był czas, by zejść z barykady.<br /><br /><br />Misja zakończona.<br />Keira - 4 punkty.<br />James - 4 punkty.<br />Dirmaris - jeszcze posiedzi na misji. Odpisywał będziesz tutaj.<br /><br />* * *<br /><br />[Tekst Misji Dirmarisa - za jakiś czas, obecnie zero pomysłu, potem zrobię EDIT]]]></description>
<pubDate>Sobota 23 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Sobota 23 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=354#p354</link>
<guid isPermaLink="false">354@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Położyła rękę na ramieniu Jamesa. Nie przypuszczała, że sprawa tak się zmieni. Zaczęła być teraz z każdą chwilą coraz bardziej czujna. Teraz wszystko mogło się zdarzyć.<br /><strong>-Chodźmy.</strong><br />Powiedziała do ,,Kompana&quot; i ruszyła za Kapitanem.]]></description>
<pubDate>Âroda 6 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Âroda 6 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=353#p353</link>
<guid isPermaLink="false">353@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Głowę miał spuszczoną. Nie podnosił jej, trwał w bezruchu... Zniknął Sarpens... Powoli wstał do pionu... Schował broń do kabury... Mocno zacisnął zęby... Wolał przemilczeć całą sprawę.]]></description>
<pubDate>Wtorek 5 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 5 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>&#34;Wieczorne&#34; rozmowy</title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=352#p352</link>
<guid isPermaLink="false">352@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[I do tego jeszcze dojdziemy, wszystko małymi kroczkami]]></description>
<pubDate>Wtorek 5 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 5 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>&#34;Wieczorne&#34; rozmowy</title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=351#p351</link>
<guid isPermaLink="false">351@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[O.o hi hi<br /><br />Ale osobiście wolałabym napisać 666 post. :P]]></description>
<pubDate>Wtorek 5 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 5 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=350#p350</link>
<guid isPermaLink="false">350@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Reakcja kapitana była natychmiastowa. Bez ostrzeżenia machnął ręką na odlew i zdzielił Jamesa otwartą dłonią. Cios był na tyle mocny, by ten stracił równowagę. Na szczęście, towarzysze powstrzymali go przed upadkiem.<br />- <strong>Słuchaj no, smarku! </strong>- warknął Kapitan odsłaniając zęby. - <strong>Ślicznie zwracasz na nas uwagę i dajesz satysfakcję temu cholernemu stworowi! Podnieś głos w mojej obecności jeszcze jeden raz, a oberwiesz czymś twardszym!</strong><br />Democzłek zacisnął pięść powodując trzask kości. Zaiste, cisza się stała natychmiast.<br />Później dotarły do niego słowa Keiry.<br />- <strong>Tak, w dół zbocza szedł jeszcze Ósemka... O słodki Jezu... </strong> - szybko przycisnął przycisk na swoim komunikatorze dousznym. <strong> - Czwórka, jeżeli mnie słyszysz, odsuń się od reszty... jesteś?... doskonale. Jest tam koło Ciebie Osiem?... pilnuj go. Gdyby dziwnie się zachowywał, ogłusz go. W razie konieczności zabij. </strong><br />Kapitan zdjął rękę z ucha. Odpowiedziała mu niezręczna cisza.<br />- <strong>Razem z Szóstką, świeć Panie jego duszy, szedł Ósemka, grenadier. Każdy z nas ubezpiecza się jak najlepiej może i zawsze podróżuje z partnerem, lub partnerami. Osiem musiał zataić zabójstwo, albo sam go zabił... albo... </strong> - Kapitan przerwał i zerknął na zmasakrowane ciało. - <strong>...Osiem nie jest kimś, za kogo się podaje. Ruszamy.</strong><br />Kapitan ruszył w dół strumienia.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>&#34;Wieczorne&#34; rozmowy</title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=349#p349</link>
<guid isPermaLink="false">349@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Bo się pogniewam, 33 to najpiękniejsza liczba - to liczba mojej (i zresztą Adriana) sali od matematyki<br /><br />P.S. Keira - twój post był 333 postem na naszym forum, gratuluje szczęściaro]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>&#34;Wieczorne&#34; rozmowy</title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=348#p348</link>
<guid isPermaLink="false">348@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Bo 33 to brzydka nieparzysta liczba. :P]]></description>
<pubDate>Niedziela 3 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 3 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=347#p347</link>
<guid isPermaLink="false">347@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>-Nie wiem czy dobrze myślę, ale czy reszta osób która wyruszyła tutaj, nie była czasem chociaż w&nbsp; parach? Znaczy się ... Dziwi mnie to, że był sam. </strong><br />Nie umiała wyłożyć swoich myśli, ale miała nadzieję, że udało się Kapitanowi ją zrozumieć. Potem usłyszała i odwróciła się w stronę Jamesa. Stał niedaleko i widać było, że jest wściekły. Położyła mu dłoń na ramieniu i powiedziała do Jamesa:<br /><strong>- Nie denerwuj się. Nawet jeżeli się tu pojawi, to złość nie pomaga najlepiej i powoduje, że popełniamy błędy.</strong><br />Chciała go choć trochę uspokoić.]]></description>
<pubDate>Niedziela 3 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 3 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=346#p346</link>
<guid isPermaLink="false">346@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<em>Chwila... Rodzina Keta?! Nie... Tego już za wiele...</em><br />Nagle Adamsowi MP 9-ka wypadła z ręki. Zamarł bez ruchu. Z każdą upływającą chwilą kumulowana złość musiała gdzieś znaleźć ujście - toteż coraz mocniej zaciskał zęby. Wyciągnął prawą dłoń przed siebie i w tej samej chwili pojawiła się Arma. Przykucnął, aby podnieść pistolet. Wyprostował się. Nabrał powietrza w płuca.<br /><strong>- Pokaż się skurwielu! -</strong> krzyknął jak najmocniej potrafił. <strong>- No pokaż się!</strong><br />Wystarczyłby, żeby gdzieś w lesie usłyszał złamanie jednego patyka, a w amoku rzucił by się w tamtym kierunku, aby zniszczyć wszystko.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 1 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 1 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>&#34;Wieczorne&#34; rozmowy</title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=345#p345</link>
<guid isPermaLink="false">345@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[A dlaczego nie zostawisz sobie 33%? Mwahahaha]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 1 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 1 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=344#p344</link>
<guid isPermaLink="false">344@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[W tej chwili Kapitan patrzył się apatycznie na ciało. Wyglądał jak posąg. Oczy stały się puste. Kiedy odezwała się doń Keira, nawet się nie poruszył.<br />- <strong>Mów. </strong>- mruknął tylko w odpowiedzi.<br />Pozostali uczestnicy wyprawy reagowali różnie. Jeden zaklął, drugi niemal zemdlał, trzeci niemal zwymiotował. Druga połowa jakoś się trzymała, ale miny mieli nietęgie.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 1 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 1 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>&#34;Wieczorne&#34; rozmowy</title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=343#p343</link>
<guid isPermaLink="false">343@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Może to moje skrzywienie matfiza, ale popieram wywody Pawła, a przynajmniej w 80%. Pozostałe 20% zostawiam dla siebie i swojej własnej przyjemności. O. ^^]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 1 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 1 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>&#34;Wieczorne&#34; rozmowy</title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=342#p342</link>
<guid isPermaLink="false">342@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[A to można zapisać pięknym systemem dwójkowym ^^]]></description>
<pubDate>Czwartek 31 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 31 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>&#34;Wieczorne&#34; rozmowy</title>
<link>http://www.gatekeepers.pun.pl/viewtopic.php?pid=341#p341</link>
<guid isPermaLink="false">341@http://www.gatekeepers.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[No w pewnym sensie tak. Ale np. geny zależą od tego czy są dominujące czy recesywne.]]></description>
<pubDate>Czwartek 31 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 31 GrudzieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
